©2020 Wojciech Indyk Fotografia

Asia i Damian sesja ślubna w szklarni

Wybór oryginalnego miejsca na sesję ślubną nie jest rzeczą łatwą. Trzeba poświęcić sporo czasu i energii, żeby znaleźć lokalizację, która nie będzie banalna i jednocześnie będzie uzupełniać bohaterów sesji i uczucia, które sobie okażą. Sesja w niezwykłym miejscu na pewno budzi większe emocje.

Gdy za jakiś czas wrócimy do tych zdjęć i przypomną nam się wspaniałe chwile, będziemy odtwarzać w myślach ten dzień i powracać do obrazów – nie tylko tych wywołanych na papierze. Być może ktoś się wzruszy, a ktoś inny uroni łzę. Dlatego zawsze staram się, żeby wybór miejsca dopełniał historię pary i tworzył spójną całość z ich uczuciami.

Już od jakiegoś czasu chodziła mi po głowie sesja ślubna w szklarni i oczywiście musiałem się sporo natrudzić, zanim takową znalazłem. Poszukiwania trwały długo, bo w głowie miałem miejsce opuszczone i zarośnięte, które mogłoby stać się schronieniem dla zakochanej pary podczas romantycznego spaceru.

Kiedy zaproponowałem Asi i Damianowi sesję ślubną w szklarni, od razu się zgodzili, a ja wiedziałem, że razem stworzymy coś wyjątkowego. Chciałem, żeby tajemnicza industrialno-rustykalna lokalizacja, wypełniła się uczuciem, które łączy tę parę.

Już samo dojście do szklarni było wyzwaniem, gdyż musieliśmy się przedzierać przez błotniste pole, którym otoczona jest szklarnia. A na miejscu bajka jak z zaczarowanego ogrodu albo z Alicji w Krainie Czarów.