Sandra i Dawid sesja narzeczeńska na Pustyni Błędowskiej oraz na Nikiszowcu

Zwykle gdy planujemy sesję foto, liczymy na piękną pogodę. Nie zawsze jednak pogoda chce z nami współpracować i wtedy nie ma wyjścia. Trzeba podjąć wyzwanie i stworzyć coś pięknego w takich warunkach, jakie są. Razem z Sandrą i Dawidem ustaliliśmy, że sesja musi odbyć się 24 czerwca, nawet jeśli pogoda miałaby być niesprzyjająca, to jedziemy i dajemy z siebie wszystko. I w końcu nadszedł ten dzień. Dzień ostatniej szansy dla reprezentacji Polski na mistrzostwach świata i dla nas na realizację sesji narzeczeńskiej. Dwa miejsca. Nikiszowiec i Pustynia Błędowska. Zaczynamy więc od industrialnych klimatów. Wszechobecna cegła, z której zbudowane jest to robotnicze osiedle, tworzy niesamowity klimat, który czuć od samego początku. Zaczyna padać. Mimo tego Sandra i Dawid są w świetnym nastroju, uśmiech nie schodzi im z twarzy, a ich uczucie doskonale oddają poniższe zdjęcia.


Po chwili spędzonej na Nikiszowcu zmieniamy klimat i przenosimy się na Pustynię Błędowską. Sytuacja u góry nie wygląda za ciekawie, a wiatr chce urwać głowę. Na szczęście zapierający dech w piersiach widok sprawia, że zapominamy o trapiących nas niedogodnościach. Pora rozpocząć sesję.

Narzeczeni wtuleni w siebie okazują sobie czułość, a ja nic nie mówię. Fotografuję to piękne zjawisko.

Piasek. Drobinki unoszą się wszędzie dookoła. Idziemy do lasu. Łapiemy trochę zieleni i oddechu od turystów. Wiatr nie przeszkadza już tak bardzo. Zostajemy tu jeszcze chwilę i w końcu nadchodzi ten moment. Na twarzach czujemy pierwsze krople. Wracamy.


©2020 Wojciech Indyk Fotografia